Nowe życie starej komódki

Hmm chyba kolejny wpis rozpocznę od „jakiś czas temu kupiłam na Olx” 🙂 Naprawdę lubię ten portal i można na nim znaleźć świetne okazje. Taką okazją w moim odczuciu była komoda, lub też jak kto woli szafka RTV za 45 pln. Na zdjęciu prezentowała się tak:

komodaPrzed

Bardzo spodobał mi się ciekawy kształt nóżek i niebanalny wygląd. Stwierdziłam, że włoży się w nią trochę pracy i będzie jak znalazł pod nasz telewizor vintage (mąż nie chce telewizora, ja chcę, więc drogą kompromisu mamy ten, który kiedyś należał jeszcze do mojej mamy). Zadzwoniłam, zarezerwowałam i dowiedziałam się przy okazji, że klamot jest niedemontowalny. Tzn. oczywiście można wyciągnąć półeczki i szuflady, ale korpus jest klejony i nie ma opcji, żeby na czas transportu go rozebrać (najwyraźniej w czasach, kiedy powstawał, nie znali jeszcze IKEI). Przywiezienie mebla kosztowało 70 pln, ale ciągle uważałam, że warto.

Na moje niewprawne oko, mebel jest mixem sklejki z drewnem. W każdym razie bardzo ciężkiej sklejki, bo swoje waży. Chciałabym tu dodać, że owa komódka była moim pierwszym większym projektem upcyclingowym i nie miałam absolutnie żadnego doświadczenia z przeróbką mebli. Zanim się za nią zabrałam, przekopałam internety, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie, od czego zacząć. Wszyscy byli zgodni, że zacząć trzeba od szlifowania. Zaopatrzyłam się w papier ścierny, szlifierkę specjalnie na tą okazję nabytą i przystąpiłam do dzieła.

Po pierwszych szlifowaniach opadł drastycznie mój entuzjazm. Było tego mnóstwo. Całe popołudnia wypełnione matowieniem mebla, wyjątkowo niewdzięczna, brudna i pełna pyłu w nosie robota. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak farba kredowa, panaceum na wszystkie lakierowane powierzchnie (dowiedziałam się o tym po ukończeniu mebla). Nad szafką pracowałam w pustym jeszcze w tamtym czasie pokoju córki (miałam dopiero w planach jego meblowanie, mała spała z nami w sypialni) i zamiast skończyć go w dwa tygodnie, jak planowałam, zajęło mi to kilka miesięcy. Naprawdę nie miałam serca do ciągłego zdzierania powierzchni. W końcu jednak, chciałam odzyskać pokój zawalony porozkręcanym meblem i porządnie się zawzięłam w całym tym szlifowaniu.

Kiedy skończyłam, odetchnęłam z ulgą myśląc, że reszta będzie prosta. Nie była 🙂 Kiedy nie ma się bladego pojęcia, jakie farby wybrać, trzeba się trochę umęczyć. Komoda zaliczyła trzy warstwy białej farby akrylowej i dopiero to zakryło kolor drewna.

Od początku wiedziałam, że blat będzie w innym kolorze niż reszta mebla. W salonie, gdzie miał trafić, miałam dwa gięte fotele z lat 20 XX wieku (po pradziadku) i chciałam, by komoda do nich pasowała. Fotele są bejcowane na ciemny dąb, więc blat miał kolorystycznie się z nimi zgrać. Tak zaczęła się moja pierwsza przygoda z bejcą. Jeśli macie w planach podobne działania, pamiętajcie, żeby ZAWSZE używać rękawiczek lateksowych i naprawdę BARDZO dokładnie oszlifować powierzchnię. Dzięki bejcy zrozumiałam, co znaczy dokładne szlifowanie 🙂 Gdy wyschła, powierzchnię blatu dwukrotnie pociągnęłam lakierem na bazie wody i wreszcie mogłam poskładać mebel. Teraz komoda wygląda tak:

komodaPo2komodaPokomodaPo5komodaPo6

Nauczona doświadczeniem, następnym razem zdecydowanie użyłabym farb kredowych – zaoszczędziłoby mi to mnóstwa pracy i efekt byłby na pewno lepszy. Brakuje też ostatecznego zawoskowania farby – niestety na czymś trzeba się uczyć. Mnie owa szafka nauczyła naprawdę sporo o odnawianiu mebli i jest to wiedza, która mam nadzieję, jeszcze nieraz mi się przyda.

Jak Wam się podoba efekt końcowy? Ja muszę przyznać, całkiem lubię ten mebel. Kosztował mnie sporo pracy i ostatecznie mam poczucie, że nie jest najgorzej 🙂

 

Advertisements

9 uwag do wpisu “Nowe życie starej komódki

    1. Dzięki 🙂 jeśli będziesz ją malować, to koniecznie farbą kredową (w najprostszej opcji mieszasz zwykły talk z farbą akrylową), ja teraz pluję sobie w brodę, że pomalowałam zwykłą akrylową.

      Lubię

  1. Hej!ja też mam taką samą komodę i od 3 lat planuję pomalowanie jej na biało:) mam farbę kredową i pomysł na zrobienie z niej szafki łazienkowej ale zobaczymy co z tego wyjdzie…

    Lubię

    1. Super pomysł 🙂 planujesz zrobic z niej szafkę pod umywalkę, czy wolnostojącą? My blat pod umywalkę pociągnęliśmy dla dodatkowego zabezpieczenia lakierem jachtowym ze względu na wilgotność. Koniecznie pochwal się zdjęciem ukończonego dzieła! 🙂

      Lubię

  2. Piękny mebelek, dużo pracy w niego włożyłaś, ale wygląda o niebo lepiej. Na olx nigdy nie kupowałam, ale niedawno zamarzyło mi się krzesło ludwik do toaletki. Mąż nie lubi staroci (to one dodają klimatu), ale się uparłam i właśnie czekam na dostawę ciekawe jakie będzie, nie było drogie i jeśli będzie ok to go córka pokaże na swoim blogu Projektdom. Iwona

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s