Mój codzienny makijaż w 3 minuty

Dziś, trochę z okazji Dnia Kobiet, będzie z innej beczki. Chcę Wam napisać o tym, jak wygląda moje codzienne „nakładanie twarzy”. Bardzo dużo czasu zajęło mi znalezienie produktów, które sprostałyby moim nowym wyzwaniom. Te wyzwania to głównie dwójka dzieci 🙂 Możecie nie wierzyć, ale poranki są najbardziej zabieganymi częściami dnia. Trzeba przewinąć dwie dziewczyny, ubrać, zrobić śniadanie, pościelić itd. itp. Może nie brzmi hardcorowo, ale  odbywa się to przy akompaniamencie ryczącego niemowlaka lub jęczącej dwulatki. Nie wyobrażam sobie, że w tym wszystkim przepadam w łazience na 15 minut, i tak jak kiedyś robię pełny makijaż.

Przez pewien czas zupełnie zrezygnowałam z malowania się. Uznałam, że wypad do Biedry, czy Lidla obejdzie się bez specjalnych przygotowań i miałam tylko nadzieję, że nie spotkam nikogo znajomego. Aż wreszcie stwierdziłam że zwyczajnie dziadzieję i że czas to zmienić. Mocne postanowienie to jedno, a odpowiednie produkty to drugie. Marzył mi się kosmetyk, który wyrówna mi koloryt cery bez efektu maski, zatuszuje ewentualne problemy skórne, nie będzie obciążał i da radę bez pudru. Czyli na dzień dobry wszelakie podkłady odpadały. Mogłam je ewentualnie mieszać z kremami na dzień, ale i tak zawsze trzeba było je zmatowić.

Aż wreszcie zupełnie przez przypadek odkryłam mój super-kosmetyk. Dostałam go od szwagierki, było napisane krem BB więc uznałam, że jest to kolejny pseudo-kremo-podkład do wszystkiego. A jak do wszystkiego, to znaczy że do niczego. Wcześniej raz czy dwa próbowałam kremów BB i w moim odczuciu były niewypałem. Ten pokochałam na tyle, że postanowiłam Wam o nim napisać i gorąco polecić:

Processed with Rookie Cam

Jest to koreański krem BB, Super + Beblesh Balm firmy Skin79 w odcieniu Gold. Absolutnie genialna rzecz. Nakładanie go zajmuje może z minutę, i to tylko wtedy, kiedy chcę być bardzo dokładna. Pięknie rozświetla skórę, tuszuje niedoskonałości, nadaje zdrowy koloryt. Nie pozostawia żadnych smug, nie podkreśla skórek ani porów. No i nie wymaga nakładania pudru. Polecam z całego serca, aktualnie jestem w trakcie korzystanie z drugiego opakowania i ten produkt już ze mną zostanie. Rzeczą mniej znaczącą, ale na pewno na plus jest to, że ma przepiękne opakowanie sugerujące rzecz naprawdę dobrej jakości. Ja nakładam go płaskim pędzlem – przetestowałam wklepywanie palcami i gąbeczką, i pędzlem jest najszybciej i najdokładniej (no i nie trzeba się brudzić).

Po nałożeniu kremu, pociągam brwi moim kolejnym kosmetycznym odkryciem – korektorem do brwi z Eveline.

Processed with Rookie Cam

Znalazłam go w Rossmannie za 13 pln i postanowiłam wypróbować. Bardzo nie lubiłam dłubaniny z cieniami czy też kredką i potrzebowałam czegoś, co szybko przyciemni i nada kształt (z przyczyn oczywistych nie mam czasu chodzić do kosmetyczki na skubanie). Produkt moim zdaniem świetny, wywiązuje się ze swojego zadania doskonale. Lekko przyciemnia i nabłyszcza brwi, ale bez efektu przerysowania. Korzysta się z niego bardzo szybko i przyjemnie. Powiem szczerze, że za tę cenę nie spodziewałam się tak dobrego kosmetyku. Tusz do rzęs z Max Factor’a to już klasyka – False lash Effect jest świetny i stosuję go od lat. Nie osypuje się, nie skleja rzęs, wydłuża, pogrubia. Tusz doskonały.

Całość opisana powyżej zajmuje mi jakieś dwie minuty. Gdy akurat mam ten komfort i nikt nie płacze, na policzki nakładam róż Dream Touch Blush z Maybelline. Robię to za pomocą tego samego pędzla, którym nakładam krem BB – pewnie mało to profesjonalne, ale działa 🙂 Gdyby kosmetyki nie ulegały przeterminowaniu, w całym życiu potrzebowałabym może dwóch opakowań tego różu. Jest bardzo wydajny, nadaje ładny kolor bez wrażenia bycia poparzoną wrzątkiem (o ile się nie przesadzi, naprawdę wystarczy odrobina). Usta pociągam jakimkolwiek błyszczykiem, albo i nie (i tak go zjadam w przeciągu 10 min) i tadaaam – już nie wyglądam jak zombi 🙂

zestawmakijaz3.png

Oczywiście na wielkie wyjścia robię kompletny makijaż z podkładem, pudrem, bronzerem, rozświetlaczem, cieniami, eyelinerem i całą resztą akcesoriów. Na co dzień jednak wypracowany powyżej sposób działa i jest co najważniejsze błyskawiczny. Jako ciekawostkę dodam, że jest w stanie przetrwać nawet basen z dziewczynkami (oczywiście bez zanurzania twarzy) 🙂

Korzystając z okazji, Wszystkiego Najlepszego z okazji Dnia Baby 🙂

IMG_2510

Do następnego 🙂

 

 

Reklamy

9 uwag do wpisu “Mój codzienny makijaż w 3 minuty

  1. A gdzie prezentacja tego makijażu? Chętnie bym zobaczyła jak w nim wyglądasz 🙂 Ja mam krem BB tej marki różowy, bo chyba on najbardziej mi przypadł do gustu z wszystkich dostępnych 🙂

    Polubienie

      1. Na pewno nie jest tak źle. Ja też sporo czasu opierałam się przed pokazywaniem twarzy na blogu, ale jeszcze nikt mi nie zwrócił uwagi, że straszę 🙂

        Polubienie

      2. Kochana, wychodzisz super na zdjęciach, więc jak mogłabyś straszyć? 🙂 Może też kiedyś dojrzeję do pokazania twarzy, ale coś mi się zdaje, że nieprędko 🙂

        Polubienie

  2. Kiedyś zamówiłam na Allegro różową wersję tego kremu i przysłali mi podróbkę i na tym przygoda z azjatyckimi kosmetykami się skończyła 😛 Ale chyba wkrótce przetestuję je na nowo i tym razem skorzystam z pewniejszego źródła 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s