Ciasto drożdżowe bez wyrabiania

Właśnie kończy się niedziela, mój ulubiony dzień tygodnia. Urządzam sobie wtedy cheat day – dzień bez diety. O ile przez resztę dni staram się jeść bardzo rozważnie, nie używam tłuszczu, nie smażę, unikam produktów mącznych i przede wszystkim słodyczy, o tyle w niedzielę piekę ciasto. Nie bezglutenowe, na ksylitolu i odżywce białkowej – normalne, tuczące i smaczne ciasto. W poniedziałek dojada je mąż, bo ja już nie mogę (dieta), co najwyżej sycę oczy. Dziś będzie o takim właśnie cieście.

Pisałam już, że wypiek uważam za łatwy, jeśli do jego przygotowania brudzę maksymalnie dwie miski i całość działań nie trwa dłużej niż 15 minut. W tym wypadku ciasto drożdżowe bez wyrabiania jest na samym szczycie kuchennych banałów. Do zmywania pójdzie jedna miska i praktycznie nie da się go sknocić. Jest przepyszne, moim zdaniem nie do odróżnienia od klasycznego drożdżowego placka, z którym jest roboty od groma. Kiedy usłyszałam o nim po raz pierwszy, nie wierzyłam, że może się udać, teraz tak je lubię, że rzadko piekę wersję z wyrabianiem. Oryginalny przepis znajdziecie tutaj.

Cała filozofia polega na wsypaniu do miski składników w określonej poniżej kolejności i zostawieniu ich na parę godzin w ciepłym miejscu. Potrzebujemy:

  • 3/4 kostki świeżych drożdży (75 gram)
  • szklanka cukru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • 3/4 szklanki ciepłego mleka (nie gorące!)
  • szklanka oleju
  • 4 roztrzepane jajka
  • 4 szklanki mąki
  • szczypta soli

Do szerokiej miski rozkruszamy drożdże. Zasypujemy je dość równomiernie cukrem i cukrem waniliowym, podlewamy ciepłym mlekiem, olejem i jajkami. Ja staram się wylewać poszczególne płyny tak, by przykrywały mniej więcej poprzednią warstwę. Całość zasypujemy przesianą przez sito mąką (to bardzo ważne, by mąkę przesiać, dzięki temu nie będzie grudek) wraz ze szczyptą soli. Nie mieszamy składników! Od razu po zasypaniu wygląda to tak:

Processed with Rookie Cam

Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kilka godzin (co najmniej dwie) w ciepłe miejsce. Jeśli takiego miejsca nie mamy, możemy ustawić piekarnik na 35-40 stopni i tam trzymać nasze ciasto. Tak prezentuje się po wyrośnięciu:

Processed with Rookie Cam

Teraz całość mieszamy szpatułką do połączenia się składników (jakieś 2 minuty). Dobrze wymieszane ciasto powinno być mniej więcej takie:

Processed with Rookie Cam

Placek możemy upiec z owocami i kruszonką, lub np. z bakaliami. Powiem szczerze, że przeważnie nie chce mi się robić kruszonki i wybieram bakalie. W tym konkretnym wypadku wzięłam rodzynki, żurawinę, orzechy włoskie, nasiona lnu i pół tabliczki czekolady, podsypałam odrobiną mąki i wymieszałam z ciastem. Przekładamy je do dużej blaszki wysmarowanej margaryną i posypanej bułką tartą.

Ja piekę je przez pół godziny w 170 stopniach (piekarnik z termoobiegiem, środkowa półka). Zawsze sprawdzajcie patyczkiem, czy przypadkiem nie potrzebuje jeszcze dodatkowych 5 minut w piecu. Po upieczeniu powinno być lekko zrumienione z wierzchu i wyrośnięte:

Processed with Rookie Cam

Idealne ciasto do kawy, herbaty czy na drugie śniadanie zamiast drożdżówki (o ile nie jesteście na diecie). Jeśli się nie przyznacie, nikt nie uwierzy, że nie jest to zwykłe ciasto drożdżowe. Polecam, warto!

Dajcie znać, czy wypróbowaliście 🙂

Do napisania 🙂

 

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Ciasto drożdżowe bez wyrabiania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s