Spór na AliExpressie

No i stało się to. Przypuszczałam, że wcześniej, czy później, będę miała okazję otworzyć spór na AliExpressie, ale nie sądziłam, że będzie to tak szybko. Z reguły sprawdzam opinie klientów o towarach, które chcę zamówić i tak też było tym razem. Zamawiałam krem BB. Okrutnie drogi w Polsce, na Ali znacznie tańszy. Opinie zarówno o sprzedawcy, jak i produkcie były bardzo dobre, więc w naiwności swej myślałam, że nie dostanę podróby. Żeby była jasność, żadne tam szanele i diory, krem był koreański, firma średnio znana i byłam przekonana, że żaden Chińczyk nie wpadnie na to, żeby podrabiać jej produkty. Nie doceniłam ich przedsiębiorczości…

Paczka przyszła mniej więcej po miesiącu. Opakowanie spoko, folie wszystkie były, więc postanowiłam wypróbować (w duchu gratulując sobie zaoszczędzenia kilkudziesięciu złotych). Argh, masakra. Krem nie dawał absolutnie żadnego efektu. Niby był tam jakiś pigment, ale chyba tylko dla ściemy, że to niby BB. Konsystencja też się nie zgadzała, ale najgorszy był zapach. Pachniał, jak najtańszy z najtańszych kremów, w dodatku kilka lat przeterminowany. Oryginał znam dobrze, nie nabrałabym się na podróbkę, więc stwierdziłam, że tak tego nie zostawię i zawalczę o rację. Tym sposobem otworzyłam spór na AliExpressie.

Problem był taki, że nie bardzo wiedziałam, jak mam udowodnić, że dostałam kiepską podróbę. Jak już mówiłam, opakowanie się zgadzało, a zapachu przez internet wysłać nie można. Gdyby towar nie zgadzał się z opisem tak, że można to sfotografować, nie byłoby problemu. Nie byłabym w stanie udowodnić, że pomaziałam się akurat tym kiepskim produktem, a nie czymkolwiek innym, więc nie wróżyłam sobie wielkich sukcesów w tym sporze.

Nie będę Wam robić tutoriala na temat tego, gdzie kliknąć – tego typu poradniki znajdziecie w internecie – na przykład tutaj. Chcę pokazać, jak wygląda spór z punktu widzenia konsumenta na tym konkretnym przykładzie.

Przede wszystkim wypada znać nieco angielski. Nie mówię tutaj o poziomie, na którym jesteś w stanie wygłaszać swoje opinie w temacie fizyki kwantowej, wystarczy zwykłe Kali jeść, Kali spać. W ostateczności polecam Google translatora. Mamy w końcu opisać, czemu nie jesteśmy zadowoleni i nikt naszej gramatyki oceniał nie będzie. Mimo to podstawowa wiedza o języku angielskim jest, moim zdaniem konieczna (wyobraziłam sobie, że platforma jest niemieckojęzyczna – ani Kali, ani jeść w moim przypadku – no nie ma szans, żebym tam coś zwojowała).

Ok, z rzeczy ważnych jest jeszcze to, że raz zamkniętego sporu nie można ponownie otworzyć. Oznacza to, że jeśli Chińczyk napisze do nas prywatną wiadomość i zgodzimy się na jego propozycję, po czym zakończymy spór, nie mamy szans na ochronę ze strony Ali.

Tak wyglądała moja informacja odnośnie powodu otwarcia sporu:

Produkt nie jest oryginalny. Miałam wcześniej oryginalny produkt tej firmy i ten, który do mnie dotarł jest okropny – brzydko pachnie i jakość jest tragiczna. Nie jest wart żadnych pieniędzy, na skórze wygląda beznadziejnie. Mogę zwrócić go sprzedawcy, ale nie zamierzam płacić za przesyłkę. 

Następnego dnia dostałam taką odpowiedź od sprzedawcy:

Tak nam przykro to słyszeć. Zastanawiamy się, czy produkt może być dla ciebie przydatny? Może zgodzisz się na zniżkę 15%? Nie mamy niestety pod kontrolą przesyłek międzynarodowych, prosimy, zrozum to. Następnym razem też zaoferujemy ci zniżkę 15%, co o tym sądzisz? 

Nie chciałam zniżki, chciałam zwrot całości sumy! W dodatku nie wyobrażałam sobie kolejnych zakupów u tego sprzedawcy. Oto, co odpisałam:

Nie chodzi o cenę. Produkt jest tak zły, że nie jestem w stanie go używać. Jeśli mam być szczera, wyrzucę go, jeżeli nie odeślę go do was. 

Kolejna wiadomość od sprzedawcy:

Dzięki za odpowiedź. Co powiesz na zniżkę 20%? Możemy to dla ciebie zrobić też następnym razem, co ty na to? 

Chińczyk był nieugięty. Być może, gdybym widziała jakąkolwiek szansę dla jego produktu, zgodziłabym się. Odpisałam:

Tak jak mówiłam, nie chodzi o cenę. Nie chcę tego produktu niezależnie od jego ceny – naprawdę jest tak kiepski. W ogóle nie jestem w stanie go używać. 

Co istotnie, powyższa korespondencja była prywatna – poza otwartym na Ali sporem. Żadne ustalenia nie byłyby zatem wiążące dla stron. Ostatecznie, Chińczyk oficjalnie na stronie sporu zaproponował mi zniżkę 20%, a ja oficjalnie nie przyjęłam jego propozycji. Pozostało więc czekać na rozstrzygnięcie naszego nieporozumienia przez AliExpress.

To co mnie dziwiło, to fakt, że sprzedawca nie polemizował z moimi tezami. Nie twierdził, że produkt jest oryginalny, tylko wciąż proponował zniżkę. Dało mi to niewielką nadzieję, na to, że być może spór zakończy się korzystnie dla mnie. W końcu nie pisząc, że produkt był oryginalny, poniekąd potwierdził moje oskarżenia.

Po kilku dniach przyszła informacja z serwisu. Znaleźli jedno wyjście – całkowity zwrot kwoty zakupu, przy braku odsyłania produktu. Idealne rozwiązania dla mnie. Sprzedający miał trzy dni na przedstawienia dowodów, że sprzedawany przez niego produkt był oryginalny.

Najwyraźniej takich dowodów nie przedstawił, bo Ali wysłał mi informację, że całość kwoty zostanie mi zwrócona. Chiński sprzedawca do końca pozostał miły i dał mi znać, że system zwróci mi całość kwoty. Życzyliśmy sobie wzajemnie miłego dnia i tak skończyła się ta historia.

Zamawiany przeze mnie krem kosztował dokładnie 5,39$. Zapłaciłam za niego 22,43 pln, na konto wróciło 19,09 pln. Pamiętajcie, że na Ali płacimy w dolarach, a nasz bank ma spore różnice między sprzedażą, a kupnem waluty. Bierzcie to pod uwagę robiąc zakupy na chińskiej platformie. Nawet przy całkowitym zwrocie zapłaconej kwoty, poniesiecie koszt wygenerowany przez ceny dolara.

Czego nauczyła mnie ta historia?

  • na AliExpressie naprawdę świetnie działa program ochrony kupujących
  • uwaga na podróbki!
  • różnica między kupnem a sprzedażą waluty może być kosztowna
  • Chińczycy są naprawdę mili

A wszystko to, za jedyne 3,34pln :).

Do napisania 🙂

 

 

Reklamy

12 uwag do wpisu “Spór na AliExpressie

  1. Hej, mogłabyś napisać w przeciągu jakiego czasu otrzymałaś zwrot pieniążków? I w jakiej dokładnie formie, musiałaś później podawać swój nr konta bankowego?

    Polubienie

    1. Hej 🙂 Otworzyłam spór 30 marca, zakończył się 8 kwietnia i wtedy tez Ali przelał mi środki. Nie musiałam podawać ponownie nr konta, mieli je w systemie – płaciłam kartą debetową z funkcją płatności kredytowych (czyli kartą do konta, ale tzw. wypukłą).

      Polubienie

    1. Gdybym tak nie myślała, nie czytałbyś tego posta 😉 W Pl ten krem można kupić trzy razy drożej – to racja. Tok mojego rozumowania był taki, że to KOREAŃSKI krem i kupując bezpośrednio w Korei powinno być taniej 😉 Plus to naprawdę nie jakaś super znana firma, z mojego punktu widzenia nie było sensu jej podrabiać.

      Polubienie

  2. A ja mam dwa pytanka, może będziesz w stanie mi pomóc 😉
    Pierwsze odnośnie tego, kiedy najlepiej rozpocząć spór. Na aukcji gdzie zamówiłam przedmiot i go nie otrzymałam widnieje termin 18 dni do zamknięcia. I nie wiem czy to jeszcze nie za wcześnie.
    Drugie pytanie – zamówiłam trzy rzeczy w odstępie 27.03.17-04.04.17 (każda od innego sprzedawcy) i żadna z nich jeszcze nie dotarła. I nie wiem gdzie jest problem, czy to wina chińskiej poczty czy naszej ( trackingi wskazują, że dwie z tych rzeczy już są w Polsce, ale od miesiąca nic się nie zmieniło, a ja nic nie dostałam). Nie wiem czy to wina świąt wielkanocnych, a teraz jeszcze majówki, ale nigdy wcześniej nie musiałam aż tak długo czekać. Proszę Cię o poradę 😉

    Polubienie

    1. Spór MUSISZ zacząć w terminie do zamknięcia. Pózniej nie będziesz mieć takiej możliwości i najzwyczajniej nic nie wskórasz. Poczekaj jeszcze chwilę – bywa że przesyłka idzie naprawdę długo. Kolega wszczął spór, zwrócili mu kasę, a przedmiot dotarł w końcu po terminie. Bywa i tak 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s