Nowy lokator w przedpokoju: stołeczek – czyścibut

Opowiem Wam dziś, jakie szczęście mnie kopnęło.

Wracałam sobie w piątek z siłowni. Już samo to napawało mnie dobrym humorem (bo dwa dni ćwiczyć nie trzeba), ale najlepsze było przede mną. Przechodziłam koło śmietnika, zerknęłam kątem oka, patrzę i widzę CUŚ. Stoi sobie jak by nigdy nic, mały, ni to stołeczek, ni szafeczka. Myślę sobie – chcę to! Problem w tym, że śmietnik nie mój, a jest, jak wszystkie na osiedlu, zamykany. Klucze do własnego miałam przy sobie, zaczęłam więc rozważać, jakie mam szanse, że będą pasowały. Najwyżej wyjdę na idiotkę próbującą się do śmietnika włamać – jakoś bym to przeżyła. Tego dnia dowiedziałam się, że WSZYSTKIE śmietniki na moim osiedlu otwiera ten sam klucz.

Do rzeczy – co ja takiego przytargałam do domu? Właściwie sama tego nie wiedziałam. Strzelałam, że mebelek jest z lat 60-70tych i wydawało mi się, że to tzw. niciak. Żyłabym w niewiedzy, gdyby nie fejsbukowa grupa „Perły z odzysku – recycling art”. Absolutnie genialne miejsce dla każdego miłośnika staroci. Można zostać na niej zbluzganym za używanie białej farby (tym bardziej kredowej Annie Sloan) i niewystarczający szacunek do czeczotki (kiedyś mi się oberwało). Niemniej, członkowie są bardzo pomocni w rozpracowywaniu wszelakich staroci. Grupa już niejednego uratowała przed zniszczeniem mebla – nie każdy ma wiedzę na temat tego, czy dana zdobycz jest fajnym kawałkiem drewna, czy podłą płytą wiórową, czy lepiej dostać pylicy od szlifowania, czy pomaziać farbą,.

Na mojej zdobyczy był kawałek karteczki. Niestety prawie nic z niego nie wynikało:

Processed with Rookie Cam

Mądre głowy z „Pereł” oświeciły mnie, że jestem szcześliwą posiadaczką czegoś, co nosi nazwę „Stołeczek – czyścibut” i służyło do przechowywania… szczotek i past do butów. Swoją drogą, było ich pełno w środku mojej zdobyczy, ale oczywiście nie naprowadziło mnie to na właściwy trop.

Poszperałam i odkryłam, że stołeczek został wyprodukowany około 1978 roku – czyli dobrze strzelałam. Tak wyglądał po przytarganiu do domu:

Processed with Rookie Cam

Processed with Rookie Cam

Nie miałam na niego właściwie pomysłu, kołatała mi po głowie myśl, że możnaby pomaziać go białą farbą… Ostatecznie, grupa przekonała mnie, żeby za dużo nie zmieniać i kochać zdobycz taką, jaka jest. Dowiedziałam się, że materiał, z którego wykonano stołek, to bardzo porządna sklejka – łączona „na pióro i wpust”, a nie kołki.

Postanowiłam porządnie wyszorować czyścibuta i zobaczyć, jak będzie prezentował się po myciu.

Z zewnątrz było naprawdę w porządku. Wystarczyło przetrzeć wieko olejem do drewna – nie było konieczności zdzierania starej powłoki.

Processed with Rookie Cam

Gorzej rzecz się miała w środku. Wnętrze było ubrudzone pastą do butów i nijak nie dało się go doczyścić. Nie chciałam, by zostało w takim stanie, wyglądało to mało estetycznie. Po przemyśleniu, stwierdziłam, że wykleję środek tapetą, która została mi z renowacji starego kufra. Tak prezentuje się mebelek obecnie:

Processed with Rookie Cam

Processed with Rookie Cam

Processed with Rookie Cam

Processed with Rookie Cam

Processed with Rookie Cam

Zamieszkał na stałe w przedpokoju i zamiast past do butów, trzymamy w nim smycz dla psa.

Jak Wam się podoba mój śmietnikowy łup? Zdarzyło się Wam kiedykolwiek uratować przed wyrzuceniem jakąś ciekawą staroć? Swoją drogą na FB jest jeszcze jedna interesująca grupa – „Uwaga, śmieciarka jedzie” (tak wiem, nazwa wymiata). Ludzie wrzucają namiary na śmietniki, gdzie czekają meblowe łupy. Prężnie działa zwłaszcza Warszawa, podobno urządzane są tu prawdziwe obławy.

To jak – zapolujecie?

Do napisania 🙂

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Nowy lokator w przedpokoju: stołeczek – czyścibut

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s