Walizka do pokoju dziecięcego

Moja miłość do starych walizek jest wprost proporcjonalna do niechęci, jaką żywią u mojego męża. Faktem jest, że trochę tego typu sprzętów jest u nas w mieszkaniu. Zaczęło się od starego kufra, który miesiącami odnawiałam. Potem była przytargana ze szmateksu torba lekarska oraz neseser mojego dziadka, który wraz z zabytkową Singerką ustawiłam na komodzie. W międzyczasie prawie zostaliśmy właścicielami kolejnej walizki. To znaczy, zostaliśmy, bo kupiłam ją na targu staroci. Niestety, zajeżdżała naftaliną (nienawidzę tego zapachu, doprowadza mnie do szału) i nie dało rady smrodku wytępić, więc z bólem serca mojego i ku uciesze mężowskiego, nas opuściła.

Znając tą walizkową fobię ślubnego, naprawdę dwa razy pomyślę, zanim zaadoptuję kolejną. No dobra, żartuję. Rzucam się na walizki, jak kornik na drewno – podobają mi się, są taaaakie VINTAGE!

Jeszcze jedna walizka

Do rzeczy – znalazłam KOLEJNĄ walizkę. Tym razem wytropiłam ją na jednym z moich szmateksowych tripów. Była wielka, brązowa, ze skaju i pasowała mi zupełnie do niczego. Stałam przed nią i kombinowałam, jakby tu ją przysposobić – bo nie czarujmy się – to chyba oczywiste, że zamierzałam ją zabrać. Tym razem musiałam naprawdę ostro o nią zawalczyć – mąż użył wszelkich chwytów („nie liczysz się z moim zdaniem!”, „ile jeszcze przyniesiesz walizek?!”, „ja też mam coś do powiedzenia w tym domu!”), żeby się jej pozbyć, ale byłam TWARDA! No i tak z nami została.

Wśród jej licznych wad, miała dwie zalety – nie wydzielała żadnego zapachu i była w całkiem przyzwoitym stanie. Co prawda skaj gdzieniegdzie popękał, ale nie było to nic bardzo widocznego.

Wymyśliłam sobie, że trafi do pokoju dziewczynek – kolejny pojemnik na duperele zawsze się przyda, mi ułatwi tylko sprzątanie (sprzątanie przez wrzucanie). W pierwotnej wersji zwyczajnie nie pasowała, więc trzeba było ją jakoś przerobić.

 

Metamorfoza starej walizki

Wymyśliłam sobie, że chcę by była jasna – z dużą przewagą bieli. Drugi kolor, który wchodził w grę to mięta. Całość miała się spinać kolorystycznie z pokojem moich dziewczyn.

Czego użyłam do przemalowania walizki?

  1. Biała farba kredowa – własnej produkcji. Zwykłą farbę akrylową zmieszałam z talkiem dla dzieci.
  2. Pigment turkusowy. Zastanawiałam się nad farbą, ale skąpstwo przeważyło. Bardzo się z tego cieszę – przy cieniowaniu pigment jest niezastąpiony, można sobie dozować stopień przyciemnienia.
  3. Patyna – to taki brązowy płyn stosowany w decoupage’u. Ma za zadanie „postarzyć” przedmiot.

Etapy prac nad walizką

  • Na początku walizkę dokładnie umyłam, oraz odtłuściłam.
  • Pomalowałam walizę dwa razy na biało – tak by farba dokładnie ją pokryła. Szczegóły malowałam pędzlem, większe powierzchnie – wałkiem malarskim.
  • Kiedy walizka była równomiernie biała, przystąpiłam do cieniowania. Użyłam do tego kawałka gąbki. Pigment zmieszałam w różnych proporcjach z farbą, by uzyskać ciemniejszy i jaśniejszy odcień.
  • Na końcu również za pomocą gąbki, naniosłam patynę. Maziałam gdzieniegdzie – „na oko”.

SONY DSC

Walizka w pokoju u dzieci

Stary, niepasujący do niczego klamot, zyskał nowe życie. Ustawiłam ją na kufrze, który również stoi w pokoju dziecięcym i służy do przechowywania w nim gier. Walizka jest wygodna – na koniec dnia wrzucam do niej walające się wszędzie zabawki i jest czysto w jakieś 3 minuty.

Jak Ci się podoba? Czy podobnie jak ja, sądzisz, że pasuje do wnętrza? A może takie walizki i kufry zupełnie do Ciebie nie przemawiają?

Zostaw, proszę komentarz – chciałabym wiedzieć, czy trafiłam w Twój gust.

Jeśli post Ci się spodobał, zaobserwuj mnie na FB – kliknij tutaj .

Do napisania 🙂

Reklamy

17 uwag do wpisu “Walizka do pokoju dziecięcego

  1. Piękna walizka. Zainspirowałaś mnie. Mam identyczną wielką skajową i nie wiedziałam co z nią zrobić. Jedno tylko pytanie a może dwa. Czy po malowaniu kredowymi farbami lakierowałaś lub woskowałaś? I czy przy użytkowaniu farbą się nie wykrusza odpada itp…..

    Polubienie

    1. Powinnam ją zawoskować, taka prawda, ale nie mam wosku. Przy najbliższej wizycie Q markecie budowlanym zrobię zapas. Na pewno powierzchnia byłaby przyjemniejsza po wosku, niż po samej farbie. Póki co nic nie odpryskuje, farba trzyma się dobrze 🙂

      Polubienie

  2. Zakupiłam 2 cudowne walizki, w których się zakochałam. Miały dodawać klimatu mojej sypialni. Przystąpiłam do renowacji i tu przykra niespodzianka, w jednej z nich znalazłam martwą pluskwę:(:( Od razu obie wyrzuciłam do śmietnika!!! Zrywała Pani materiał w środku? Były ok?

    Polubienie

  3. U mnie materiał też był w porządku właśnie w tej gdzie znalazłam pluskwę:( One potrafią wejść w szczelinę o szerokości 1 mm choć dorosłe osobniki mają 5-6 mm. proponuję to zrobić bo może być tragedia w domu. Masz walizkę już chyba rok jak widzę po wpisach więc może jest ok. Czytałam, że po dłuższym czasie mogą się pojawić. Jak nie chcesz wyrzucać to spróbuj dokładnie i długo prasować wnętrze walizki żelazkiem bardzo gorącym najlepiej na parę. Zabija je wysoka temperatura bo jak każdy robal to białko więc się zagotuje. Ja bym zerwała materiał, potraktowała żelazkiem każdy zakamarek walizki. Ciężko dojść żelazkiem w szczeliny a one uwielbiają chować się w szwach i zakamarkach. Skuteczna jest podobno myjka parowa. Po zerwaniu proszę się dobrze przyjrzeć, czy nie ma czarnych lub rdzawych kropek odchodów lub martwych owadów. Trzymam kciuki żebyś nic nie znalazła.

    Polubienie

  4. Pluskwy lubią chować się głęboko, zerwałam materiał i odchodził razem z papierem, na który był naklejony i właśnie pod ty, papierem znalazłam tą paskudę. Gdybym wycięła sam materiał pewnie bym jej nie znalazła:( Strach pomyśleć:( Druga walizka była ok, ale po tych rewelacjach jakie wyczytałam w internecie wolałam nie ryzykować.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s