Książki i kawa, czyli duet idealny. O najbardziej klimatycznym miejscu w Cieszynie

Zdarzyło Ci się kiedyś wejść do jakiegoś miejsca i zachwycić się tak mocno, że poważnie rozważałeś rozbicie tam namiotu i oficjalną zmianę adresu korespondencyjnego? Mi zdarzyło się w sobotę. Serducho mi mocniej zabiło, a zachwyt był na tyle duży, że postanowiłam Cię zabrać w podróż. Zaparz sobie kubek kawy, umość się wygodnie w fotelu i zaczynajmy.

Taka jedna kawiarnia w Cieszynie…

W sobotę zapakowaliśmy nasze dziewczyny do auta i pojechaliśmy do Cieszyna. Cel – bliżej nieokreślony, założyliśmy że COŚ tam będzie. Mamy blisko, bo niecałe 60 km, a byliśmy tam może raz w życiu. Swoją drogą, to fajne miasto jest – z wielu powodów warto je odwiedzić (i przejść się Mostem Przyjaźni na czeską stronę – gwarantuję, że będziesz zaskoczony. Bardzo. Zupełnie się nie spodziewasz, co tam zobaczysz, a ja Ci nic nie powiem. Daj znać w komentarzu, czy zdziwiłeś się mocno, czy tylko trochę). Cieszyn ma klimat – podobnie jak Pszczyna. Trochę tak, jakby się tam czas zatrzymał, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.

Spacerowaliśmy sobie nieśpiesznie na rynek, kiedy mój mąż dojrzał taką oto tabliczkę:

kawiarnia kornel i przyjaciele atykwariat księgarnia12

Miła alternatywa dla „Promocja – PIWO za 6 pln”, prawda? „Wyprowadzić się z brudnej rzeki do czystego oceanu” przekonało mnie ostatecznie i postanowiliśmy się wybrać na kawę.

To była dobra decyzja. I przy okazji dobra kawa. Nieczęsto mi się zdarza pytać od progu, czy mogę zrobić zdjęcia. Zwłaszcza nie w kawiarniach. Tym razem było to moje pierwsze zdanie. Miła blondynka za barem się zgodziła, więc zamówiliśmy kawę i ciacho, a ja zaczęłam swój trip szalonego paparazzi.

Kawiarnia „Kornel i Przyjaciele” to jedno z najciekawszych wnętrz, jakie ostatnio widziałam. Gratka dla każdego miłośnika antyków i pchlich targów. Jeśli masz wątpliwości, czy stylizowane meble, bibeloty i masa książek może ładnie razem wyglądać, poniższe zdjęcia powinny Ci je rozwiać w zupełności.

Klimat dawnej bohemy, oczyma wyobraźni można zobaczyć w tej knajpce pisarzy i artystów. Tak sobie pomyślałam, że to pewnie interes rodzinny – lekko z 50 lat na rynku. Pewności nie miałam, więc poszłam zagaić do obsługi.

Jak to się zaczęło?

Dorwałam tę samą blondynkę i podpytuję, od jak dawna jest tu ta knajpka. I powiem Ci, że musiałam zbierać szczękę z podłogi. Cztery miesiące. CZTERY MIESIĄCE! Nie powstała w międzywojniu, ani nawet w latach 50tych, tylko w KWIETNIU 2016! No ok, kolejne oczywiste pytanie – kto Wam to dekorował? I kolejny szok, bo odpowiedź brzmiała „ja”!

kawiarnia kornel i przyjaciele atykwariat księgarnia22
Wnętrze kawiarni „Kornel i Przyjaciele”

Okazało się, że miła blondynka jest właścicielką i ma na imię Mariola. Teraz chciałam wiedzieć już wszystko – skąd pomysł, co było inspiracją, jak to się stało, że piję kawę w tak klimatycznym miejscu. Słuchaj dalej, bo historia jest naprawdę ciekawa.

Jak literatura zmienia życie?

Mariola była menadżerką w korpo (swoją drogą, tak właśnie zaczyna się wiele pięknych historii – nie tak dawno pisałam o pewnym stolarzu, który rzucił swój Mordor dla zbijania domków dla lalek). Domyślasz się pewnie, jak bardzo kochała swoją pracę, prawda? W każdym razie miała też hobby – literaturę, w szczególności powieści Kornela Filipowicza. Filipowicz dzieciństwo spędził w Cieszynie i był z tym miastem bardzo związany – na cieszyńskim cmentarzu zostali pochowani Jego tata i babcia. Kiedy Mariola wyczytała tę informację w jednej z książek, poszła poszukać wspomnianego grobu. Znalazła całkowicie zachwaszczoną mogiłę i zaczęła się nią opiekować. Cztery lata pielęgnowała, sadziła i dbała o nagrobek. W międzyczasie w jednym z antykwariatów zamówiła książkę Filipowicza. Przyszła z oryginalnym autografem! Antykwariusz prawdopodobnie tego nie zauważył, a nasza bohaterka poczuła, że dostała właśnie nagrodę, za to kilkuletnie dłubanie w ziemi. Swoją drogą, to ta pierwsza, najważniejsza książka w kolekcji ma dziś specjalne miejsce w kawiarnianej gablocie:

pierwszy autograf
Pierwsza książka z autografem Filipowicza w kolekcji

Wróćmy do historii – w pewnym momencie Mariola poczuła, że nie wytrzyma ani roku dłużej w korporacji – 12 lat  to zdecydowanie za dużo. Zawsze chciała mieć knajpkę, a że akurat nadarzyła się okazja, bo zwalniał się lokal przy rynku w Cieszynie, nie myślała długo i podjęła wyzwanie.

Tyle lat fascynacji prozą Filipowicza nie mogło pójść na marne! Świeżo upieczona właścicielka kawiarni zdecydowała, że będzie to nie tylko miejsce, w którym można wypić kawę, ale również usiąść z ciekawą książką, a nawet ją kupić. Czyli 3w1 – kawiarnia, antykwariat i księgarnia. Oczywiście ulubiony autor miał zostać patronem tego miejsca – ta idea tak mocno przypadła do gustu Jego synom, że podarowali Marioli maszynę, a której ich ojciec tworzył swoje dzieła.

kawiarnia kornel i przyjaciele atykwariat księgarnia25
Oryginalna maszyna Kornela Filipowicza

„Kornel i Przyjaciele” od środka

Szkoda, że przez 12 lat takie talenta dekoratorskie marnowały się w korporacji! Kawiarnia jest urządzona ze smakiem i gustem. Króluje naturalne drewno – z niego powstała antresola, na której znajdziemy zgrabny sekretarzyk i wygodne fotele.

W każdym kącie znajdziemy stylowe drobiazgi wyszperane przez właścicielkę na pchlich targach. Zresztą to, co na mnie zrobiło ogromne wrażenie, to bezkompromisowość tego miejsca – nie ma pójścia na łatwiznę, tanich zamienników, sieciówkowych gadżetów stylizowanych na stare. Każda najmniejsza rzecz ma swoją historię, jest JAKAŚ. A bibelotów jest cała masa – mimo to nie ma się wrażenia „przepakowania” tego miejsca – wszystko idealnie do siebie pasuje.

W fotele ustawione obok stolików, można się zapaść – są tak wygodne, że w ogóle nie chce się z nich wstawać. Co ciekawe – wezgłowia krzeseł są rzeźbione – każde w inną „minę”. Znajdziemy więc krzesło uśmiechnięte, smutne, złe…

Mnie wnętrze zachwyciło całkowicie i bez reszty, jestem pełna podziwu dla Marioli za to, co zrobiła. Stworzenie tego miejsca, to był ogrom pracy – i wyszło rewelacyjnie! Nie ma tam chyba ani jednej rzeczy, którą bym zmieniła – podoba mi się wszystko – począwszy od wielkich, półokrągłych okien, przez regały pełne książek, aż po zaciszne kąciki, gdzie można się zaszyć z książką.

kawiarnia kornel i przyjaciele atykwariat księgarnia14
Pod sufitem wisi… wędka Korela Filipowicza

Jedna ze ścian to księga pamiątkowa – podpisują się na niej sławne osoby, które odwiedziły „Kornela”.

kawiarnia kornel i przyjaciele atykwariat księgarnia13.jpg
Ściana z podpisami przyjaciół „Kornela”

Mam nadzieję, że przekonałam Cię, do wybrania się na Sejmową 1 do Cieszyna. Jeśli za barem spotkasz miłą, uśmiechniętą blondynkę, pewnie będzie to Mariola – pozdrów ją ode mnie! Na pewno spędzisz tu wspaniałe popołudnie – przy pysznej kawie i wspaniałej literaturze.

kawiarnia kornel i przyjaciele atykwariat księgarnia28
W kawiarnianych fotelach można się zaszyć z książką

Stronę „Kornela i Przyjaciół” znajdziesz tutaj. Polecam Ci również zajrzeć na profil kafejki na FB.

Do napisania!

PS. Jeśli jeszcze nie śledzisz mnie na FB, zajrzyj tutaj 🙂

 

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Książki i kawa, czyli duet idealny. O najbardziej klimatycznym miejscu w Cieszynie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s