Święta, święta…

Jak zwykle – nic się nie zmieniło i Święta minęły, jak z bicza strzelił. Nawet nie wiem kiedy, ledwo się ze wszystkim ogarnęłam i trzeba wracać do rzeczywistości. Czas więc na krótkie podsumowanie, jak wyglądało to w tym roku.

Choinka

Zaplanowałam sobie wszystko. Tydzień przed Świętami upolowałam choinkę – początkowo chciałam sztuczną (bo mniej roboty, nie sypie się z niej nic, wystarczy przynieść z piwnicy i jest) – zrobiłam jednak na FB krótką sondę – i okazało się, że fejkowa choinka jest bleee. No więc stanęło na żywej, a że żal mi tych ścinanych, przytargałam doniczkową. W zeszłym roku była jodła, w tym – świerk. Oczywiście z założeniem, że o ile nie padnie, na wiosnę trafi do ogródka. Doniczkę „opakowałam” w stary, jutowy worek po cukrze, który kupiłam kiedyś na targu staroci za 5 PLN.

choinka7
Choinka miała być sztuczna, jest żywa – i nie żałuję! 
choinka
Doniczka schowana w jutowym worku

Przy okazji pierwszy raz w życiu trafiłam na Śląską Giełdę Kwiatową – UWIELBIAM! Taki szyty pode mnie sklep z zabawkami! Jeśli oscylujesz wokół Tychów, przejedź się – warto!

choinka6
Między gałązki włożyłam bielony chrust – pięknie rozjaśnia drzewko! 

Poza bombkami, moje drzewko zostało przybrane w suszone plasterki pomarańczy – świąteczne, naturalne, fajnie wygląda. Nie mam wielu szklanych ozdób (lata hodowania kotów zrobiły swoje), ale jest jedna – szczególnie droga mi bombka. To mały domek, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Babcia i mama opowiadały mi historie o tym, jak mieszka w nim dobra wróżka i wychodzi z niego, gdy śpię.

choinka2
Są ozdoby choinkowe, do których ma się sentyment całymi latami. 

Przy okazji żywej choinki, mam lokatora – mieszka na niej mały pajączek. Siedzi sobie na gwieździe na czubku. Normalnie bym go ubiła, ale w końcu są Święta – więc niech już zostanie.

Świąteczna gałąź

Gałąź, na której wisiał kalendarz adwentowy, została udekorowana szyszkami, bombkami, plasterkami pomarańczy i dzwoneczkami. Słodycze zostały wyżarte, a nie chciałam likwidować całej dekoracji.

swiateczna-dekoracja-z-galezi-2
Kalendarz adwentowy został wyżarty, więc gałąź udekorowały bombki, szyszki i plastry pomarańczy. 

Na komodzie stoją klosze, pod którymi schowałam szyszki. Kojarzą mi się ze Świętami, podobnie jak z jesienią – dynie. Poza tym są dostępne – przy założeniu, że masz w pobliżu las, naturalne i można poszaleć z ich kolorami. U mnie są złocone, ale równie pięknie wyglądają białe.

swiateczne-dekoracje
Szyszki pod kloszami, latarnia i obowiązkowo – jeleń. 

Jak moje plany poszły się paść

Jak już wspominałam, zaplanowałam sobie wszystko. Dwa dni przed Świętami wzięłam wolne, żeby wysprzątać cały dom, a potem już tylko piec i gotować. Przy okazji kombinowałam, że napiszę kilka przedświątecznych postów, zrobię ze starszą córką masę fajnych ozdób i w ogóle będzie IDEALNIE!

Aż tu nagle w środę… GRYPA ŻOŁĄDKOWA…

Najpierw dopadło najmłodszego Pisklaka – jeszcze w poniedziałek. Wymiotowała pół nocy, a mąż zwalił winę na moją pomidorówkę (pffff). Szybko przeszło, więc uznałam, że faktycznie, Mała musiała się czymś struć.

We wtorek po południu dopadło Starszą. W nocy mnie i męża – tym sposobem cała nasza czwórka zaliczyła jelitówkę (a potem jeszcze babcia i szwagierka). Wolne zmieniło się w L4, środę ledwo przeżyłam, w czwartek resztkami sił i z częstymi przerwami – sprzątałam, a w piątek ze ściśniętym żołądkiem, gotowałam. Nie było fajnie…

Jak minęły Święta?

Na szczęście w Wigilię czuliśmy się już wszyscy dobrze – pojechaliśmy do spowiedzi (zawsze na ostatni moment) i spędziliśmy naprawdę miły, rodzinny dzień. Dzieciaki obłowiły się prezentowo, my naładowaliśmy baterie. Wigilię zjedliśmy we własnym gronie, pierwszy dzień Świąt był czasem odwiedzin u rodziny, drugi – u chrzestnej mojej córki.

choinka5

Miałam lekki detoks od internetu – nie było mnie zbyt dużo w sieci – chciałam ten czas spędzić z rodziną, zwolnić, poczytać książkę, objeść się do nieprzytomności makówkami. Ten plan wyjątkowo wypalił. Przy okazji wpadło mi do głowy kilka blogowych pomysłów na przyszły rok – ale o tym jeszcze będzie.

swiateczna-dekoracja-z-galezi

Jak Tobie minęły te Święta? Dałeś radę na chwilę się zatrzymać, zwolnić tempo, obejrzeć „Kevina”? Tak po prostu – pobyć, otulić się atmosferą rodzinnej miłości? Mam nadzieję, że naładowałeś baterie i napełniłeś brzuszek makiem 🙂

Do napisania! 🙂

PS. Zapraszam Cię na mojego Facebook’a i Instagram!

 

Advertisements

30 uwag do wpisu “Święta, święta…

  1. U nas Święta minęły spokojnie 😉 odwiedzaliśmy rodzinkę, jedliśmy przepyszne potrawy wigilijne i śpiewaliśmy kolędy 😉 cudnie było 😉

    Lubię

  2. Choinka cudowna 🙂 Moje święta były spokojne – bez biegania, stresu i mycia okien 🙂 Część potraw przygotowana wcześniej i zamrożona, z części zrezygnowaliśmy lub zastąpiliśmy innymi 🙂 „Generalnych porządków” w domu nie było – sprząta się przecież na co dzień i jest czysto. Ogólnie było miło i bezstresowo 🙂

    Lubię

  3. Piekne drzewko !
    My w tym roku postanowiliśmy być całkiem samodzielni- własna szopka nawet nam się udało DITY na blogu opisać, ale wieczorem padliśmy z mężem gorzej niż jak po całym dniu pracy😀 Były też własne ozdoby z plasterków brzozy i tylko dwie bombki sklepowe 🙂

    Ps. naturalna choinka to najlepsze co można mieć- mnie kusiła nawet sama z oświetleniem LEd ale wiadomo, dzieci by umarły🙂

    jaklubimy.pl

    Lubię

  4. To fakt, nawet najmniejsza żywa choinka jest po stokroć lepsza od najokazalszej sztucznej : ) Żywe drzewko pachnie lasem, ciągle daje o sobie znać (igły!) i uczy szacunku do tego, co prawdziwe i naturalne. No i brawa za szyszki, plastry pomarańczy i szklane klosze, uwielbiam takie proste, a zarazem bardzo klimatyczne dekoracje. Szczęśliwego Nowego Roku 🙂

    Lubię

  5. Ale pięknie dom udekorowałaś! Masz talent, gust, wyczucie i smykałkę:). U nas święta też były spokojne i zrobiłam sobie kilkudniowy detoks od bloga- Było warto! Trenuję ostatnio mindfulness:)
    Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku, spełnienia marzeń, dużo zdrowia, radości, miłości i spełniania marzeń. Renata

    Lubię

    1. Ja miałam wyrzuty sumienia, że olewam bloga. A potem przeczytałam, że Ty robisz przerwę – i z czystym sercem utknęłam w kuchni 😃 Kochana, w Nowym Roku życzę Ci kontynuacji sukcesów – stworzyłaś cudowne miejsce! Zdrowia, miłości, spełnienia najskrytszych pragnień 😃 i dziękuję, że do mnie zaglądasz! 😚😚😚

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s