Quo vadis IKEA? Czyli o katalogu 2018 słów kilka.

Oglądacie Big Bank Theory? W jednym z odcinków, Penny mówi, że każdego coś kręci. Mnie kręci Ikea (i koty). Co roku czekam na ten moment, kiedy ze skrzynki wyciągnę świeżutki, pachnący nowością katalog. Kilka dni temu wreszcie go znalazłam.

Poczekałam, aż dzieci usną i nikt mi nie zakłóci momentu celebracji. Zrobiłam herbatę, umościłam się na kanapie i drżącą ręką otwarłam mój papierowy obiekt pożądania.

Nowości IKEA 2018

Na dobrą sprawę w tym miejscu powinien polecieć hejt, ale na jednym ze szkoleń sprzedażowych uczyli mnie, że zanim zacznę krytykować, powinnam postarać się poszukać pozytywów. Pięć razy kartkowałam katalog Ikea 2018, żeby jakieś znaleźć i w końcu coś tam mi się urodziło. Zaczniemy więc od krótkiego opisu tego, co mi się podobało.

Złote sztućce TILLAGD

Strona 163, komplet złotych sztućców ze stali nierdzewnej. Od jakiegoś czasu taki zestaw za mną chodzi i nie spodziewałam się, że znajdę go w Ikei. Jest piękny! Cena zacna, ale może trafią się w jakiejś promocji. I’m in love!

Sztuczna monstera SMYCKA

katalog ikea 2018.jpg

Fajny, duży, zielony, sztuczny liść. Jeśli go wsadzić do wazonika z wodą – nie do odróżnienia od prawdziwego. Idealny do minimalistycznych wnętrz, nada trochę koloru i co ważne (dla mnie kluczowe) – nie zdechnie. 19,99 PLN za sztukę – przy najbliższej wizycie w Ikei, zaopatrzę się w dwa.

Domek FLISAT w złocie i czerni

katalog ikea 2018 pałacowe wnętrza.jpg

Na stronach 62-65 znajdziecie ciekawy artykuł o pałacowych wnętrzach z użyciem produktów Ikei. Jest ciemno, mroczno, trochę przytłaczająco, ale jednocześnie pięknie i ze smakiem. Lubię to! Artykuł świetny, dziewczyna odpowiedzialna za projekt – Maryam Mahdavi – genialna! Sposób, w jaki przerobiła półkę-domek FLISAT, naprawdę mnie zachwycił. Nabrałam ochoty do kupienia ciemnej bejcy – już kiedyś o tym pisałam, ale nawet najtańszy, sosnowy mebel, pociągnięty ciemniejszym kolorem, sprawia wrażenie droższego, niż jest. A wnętrza pałacowe UWIELBIAM!!! Jest z nimi tylko jeden problem – są trudne. Nie lada wyczucia i smaku wymaga użycie tanich materiałów w taki sposób, żeby nie wyglądały tandetnie i kiczowato. Da się, ale trzeba mieć naprawdę doskonały gust i sporą wiedzę.

Co mi się nie podoba w katalogu IKEA 2018?

Zasadniczo – wszystko inne. Już okładka powinna mnie ostrzec, ale zignorowałam pierwsze symptomy masakry. No więc poniżej lista rzeczy, które IKEA sknociła w swoim najnowszym katalogu:

Kolory

Jakie kolory królują zdaniem IKEA w 2018 roku? Majtkowy róż, pomarańcz, żółty i niebieski. „OŁ MAJ GAD!” – cytując klasyka.

katalog ikea 2018 niebieski różowy żółty

Dramat i masakra! Nienawidzę koloru pomarańczowego. Ładnie wygląda na owocach i tylko tam. W jakiejkolwiek formie we wnętrzu, czy na ciuchach, doprowadza mnie do grymasu obrzydzenia. I wierzcie mi, nie sprawdza się na ścianach! Wbrew temu, co twierdzi IKEA, nie spina się ani z niebieskim, ani żadnym innym kolorem. Jest FE!

To samo tyczy się majtkowego różu – chociaż tutaj jestem w stanie go tolerować w delikatnym odcieniu i jedynie w pokoju dzieci.

Żółty jako dodatek – bardzo tak! Jako wiodący odcień – zdecydowanie nie! Żółta ściana jest ścianą do przemalowania.

Niebieski u dzieci jest do zniesienia. W najciemniejszym możliwym odcieniu – głębokiego granatu – cudownie wygląda w przestronnych wnętrzach loftów, czy kamienic. W niewielkim mieszkaniu przytłacza i gryzie się ze wszystkim innym.

Ja rozumiem, że po epoce biało-szarej, ludziom się to znudziło i zatęsknili za kolorami. Ok, niech tak będzie. Ale dlaczego z całej palety barw, IKEA wybrała te najtrudniejsze we wnętrzach, i stwierdziła, że to jest to???

katalog ikea 2018  różowy żółty niebieski.jpg

Właściwie, to poszła nawet o krok dalej – zmiksowała wszystkie możliwe barwy – czerń, biel, brąz, zieleń, pomarańcz, pastelowe odcienie błękitu u różu i wsadziła to do jednego pomieszczenia. Nie, nie jest fajnie!

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie!

Najwyraźniej, w 2018 roku powinniśmy zrobić z mieszkania ciemną pieczarę. Jeśli już nie pomarańczowo-różowa ściana, to idźmy w grafit, albo czystą czerń. I nie zrozumcie mnie źle – całkiem mi się to podoba. Gdybym miała 100 metrowy apartament o wysokości 3 metrów, tak właśnie bym go urządziła. Ale klasyczne mieszkanie w bloku, pomaziane głębokim granatem, zacznie przypominać mroczną jaskinię. Małą, mroczną jaskinię, jeśli mam być dosłowna. I życzę powodzenia z oświetleniem takich pomieszczeń – bez żarówki 200 w, ani rusz.

Naturalizm

Jak rozumiem, IKEA postanowiła wyjść do ludzi, zanim ci przyjdą do niej. I tym to sposobem, zamiast pokazywać ładne wnętrza i motywować do urządzania podobnych, zainspirowała się tymi brzydkimi, stwierdzając, że jakoś da się je podrasować, wstawiając stoliczek, czy szafeczkę, wiadomego pochodzenia. Nie da się. Są to ciągle brzydkie wnętrza ze stoliczkiem IKEA.

Łazienka ze strony 153 wyraża w tym zakresie więcej, niż tysiąc słów.

katalog ikea 2018 łazienka 2.jpg

Styl

Nie jestem w stanie zweryfikować, jaki styl promuje najnowszy katalog. Trochę minimalizmu i szczypta przepychu w różowo-pomarańczowo-niebieskiej oprawie. To nie jest eklektyzm i szczerze powiedziawszy, nie mam pojęcia co to. Wiem tylko, że jest brzydkie.

katalog ikea 2018 różowa ściana.jpg

Rozczarowanie

Reasumując – katalog IKEA 2018 mnie rozczarował. Wszystkie poprzednie wydania oglądałam wielokrotnie i za każdym razem znajdowałam w nich nowe inspiracje. Nie tym razem. Coś poszło nie tak.

Zamysł był niezły – kolor i przepych – ale wykonanie jest fatalne. Zabrakło polotu, innowacyjności, talentu, żeby połączyć ze sobą ekstremalnie trudne elementy.

IKEA, nie idź tą drogą!

A co Wy myślicie o katalogu 2018? Widzieliście już?

 

Reklamy

28 uwag do wpisu “Quo vadis IKEA? Czyli o katalogu 2018 słów kilka.

  1. Nie widziałam jeszcze katalogu, ale widząc tr kilka Teoich zdjęć mam podobne zdanie do Twojego i obawiam się wziąć do ręki ten katalog :/
    Co do liścia monstery to ja mam żywy, który stoi we flakonie od pół roku i nadal nie zwiędł 🙂 Mama z ogromnej strej monstery robiła sadzonki i wzięłam jeden liść by postał jakiś czas, a ten mnie tak miło zaskoczył i przetrwał i susze i opary z gotowania (stoi na blacie obok indukcji) i nadal mnie zachwyca 🙂

    Polubienie

  2. O mamo jak ja się całkowicie nie zgadzam co do granatowego! Według mnie pasuje w bardzo wielu wnętrzach, a granatowa ściana jako akcent jest bardzo łatwa w aranżacji 😉 Pasuje do niej większość jasnych kolorów 🙂

    Polubienie

  3. U mnie katalog Ikea nie budzi aż tak dużych emocji, obejrzałam dwa razy, stwierdziłam, że nuda i pewnie za miesiąc trafi do śmietnika. Nie ma w tym katalogu nic zadziwiającego mnie. Nawet te połączenia kolorów mnie nie dziwią. Wiadomo, że każdy na inny gust, ale mam nieco inne zdanie od Twojego na temat kolorów. Nawet dziś oglądałam piękną żółtą jadalnię 😉

    Polubienie

  4. O tak! Na mnie ten katalog zrobił bardzo podobne wrażenie. Też czekałam, a potem przyszło rozczarowanie, tak, że ostatecznie bez żalu wyrzuciłam go do śmietnika. Praktycznie nic nie przykuło mojej uwagi, a wnętrza zdecydowanie nie w moim guście. Masz rację coś poszło nie tak, zwłaszcza, że tak jak pisałaś, poprzednie katalogi była bardzo inspirujące.

    Polubienie

  5. Powiem Ci tak. Nieważne czy to ładne, czy nie, ale byłam w Ikea tuż po starcie nowej kolekcji i ledwie nos wsadziłam. Dzikie tłumy i spora część produktów wyprzedana. Chciałam kupić wybraną pościel, a ta dostępna za 3 tygodnie. Coś Ci to mówi ? Kilka dni temu powróciłam i tłumy jakby dawali za darmo. Katalog mnie nie zachwycił, ale mile zaskoczył istotnymi obniżkami produktów z zeszłego roku. Skoro już kupujemy kartonowe meble, to może nie za milion monet i tu chyba przemyślenia Ikea. Jest miszmasz, bo to powrót PRL, gdzie wszystko co udało się zdobyć było piękne ;). Przeżyjemy i to, idąc dalej :).

    Polubienie

    1. Logiczne, że na obniżki rzucą się tłumy. Ale ten katalog to nie powrót do PRL. Widzę ten powrót we wnętrzach, i odświeżony Gierek jest piękny! Wieszakach mebli z epoki to lite drewno obłożone fornirem – klasa sama w sobie. To, co pokazuje Ikea jest jak dla mnie – brakiem gustu i wyczucia.

      Polubienie

  6. Pomarańczowe ściany i ta łazienka to taki mój koszmarek PRL- owski z dzieciństwa. Nigdy więcej, fee.
    W katalogu znalazłam krzesełko do karmienia, które kupię:) – wiem, że jest w każdym katalogu, ale chciałam znaleźć choć jeden plus z tego wydania.
    Poza tym mnie też odrzuciły ciemne wnętrza. Zwłaszcza teraz, kiedy idzie jesień: krótsze dni, ciemno za oknem, a IKEA proponuje podobną aurę w domu? – Niee!

    Polubienie

  7. Katalog ładnie prezentuje się na zdjęciach. To chyba największa z jego zalet, a nie ma ich za wiele. Ten majtkowy róż obecny prawie na każdej stronie jest straszny. Mieszkam w wynajmowanej kawalerce i pokój ma właśnie takie ściany i już patrzeć na nie nie mogę. A do tego niebieski przedpokój i żółta kuchnia. Mam nadzieję, że do końca roku uda mi się przeprowadzić, do tej pory mogę mówić, że mieszkam w mieszkaniu jak z katalogu Ikea 🙂

    Polubienie

  8. Ciemne małe pomieszczenia nie wyglądają norowato, a przytulnie. Uwierz mi na słowo. Mam 7 metrową kuchnię, której ściany pomalowałam na czarno. I jest po prostu przytulnie (białe meble). Gdbybym miała meble w kolorze drewna, szarości, stali byłoby tak samo. Po prostu wydaje nam się, że małe pomieszczenia muszą być koniecznie jasne, bo to je optycznie powiększa. I tak, i nie.
    Majtkowy róż jest piękny, w połączeniu z bielą lub jeszcze bardziej czernią, szlachetnieje i nabiera wyrazu.
    Naturalizm ‚kowalskiego” jest po prostu brzydki, bo chyba taki w ogóle jest. Czasem praktyczne rozwiązanie małych wnętrz jest bardziej pożądane niż jego estetyka. A jakie są polskie wnętrza to chyba wiem wszyscy….najczęściej niestety małe, które bardzo trudno urządzić.
    Nie bronię ikea, bo w zasadzie żaden katalog nie budzi moich większych emocji. Nie mam wielkich oczekiwań, ale też i wielkich rozczarowań.
    Za to zawsze coś wybiorę dla siebie 🙂

    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Obserwuję na Insta profile, które pokazują ciemne wnętrza i są przepiękne. Niemniej wymaga to wyczucia, którego zabrakło w najnowszym katalogu. Kolory są ok, ale znowu – trzeba je umiejętnie łączyć. Majtkowo różowa ściana i komoda hemnes nie wyglądają ok i tyle.

      Polubienie

  9. Zgadzam się w 100%, byłam pierwszy raz baaaardzo rozczarowana po obejrzeniu katalogu, zawsze mnie ciągneło do Ikea zaraz po obejrzeniu ostatniej kartki, a tym razem stwierdzam, że jednak nie potrzebuję nic 🙂 no chyba ze taki był zamysł 🙂

    Polubienie

  10. Jestem bardzo ciekawa, czy do tego wnętrza z błękitną i różową ścianą (kolory roku 2016 wg Pantone!) ścianę dobrano do pani modelki czy te włosy przefarbowano zgodnie z potrzebą 😀

    Polubienie

  11. Mnie katalog rozczarował też od strony mobilnej – poprzedni to było cudeńko pod tym względem, tyle tam było opcji powiększania przechodzenia do kolejnych historii itp. A tutaj po prostu zwykłe kartkowanie. I druga rzecz, że zabrakło mi pokazywania całościowych wnętrz, z opowieściami o ludziach, którzy je tworzyli – zawsze mi się to w Ikei podoba, że można „na żywo” zobaczyć jak ktoś wykorzystuje ich meble – tutaj w sumie zamieścili tylko te wnętrza pałacowe (które owszem – są świetne!).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s