Kolory we wnętrzu – jak robić to dobrze?

Od jakiegoś czasu w Internetach funkcjonuje hejtowanie biało-szarych wnętrz. Ten trend widać nawet w najnowszym katalogu Ikei, o którym piszę tutaj.  Niestety, skandynawska sieciówka podeszła do tematu na zasadzie „pomaziam ścianę na żółto i postawię Hemnesa” i wyszło fatalnie.

Pisałam już o tym kilka razy i powiem to raz jeszcze – kolory we wnętrzu są OK, ale – trzeba mieć wyczucie. I jeśli chce się iść tą drogą, należy być świadomym faktu, że jest ona trudna, kręta i pełna pułapek.

Bardzo, bardzo rzadko zdarza się, że trafiam na wnętrze, które mnie powala. Dosłownie, odbiera mi dech. Przeważnie jestem pod wrażeniem tego, czego sama nie potrafię zrobić – i podziwiam oraz zazdroszczę innym ich umiejetności.

Tak właśnie jest z Beatą. Dziewczyna stworzyła absolutnie zjawiskowy dom. Jest piękny, intrygujący i bardzo, bardzo wyjątkowy. W doskonały sposób zmiksowała style i kolory – wyszło – jak dla mnie – wnętrzarskie dzieło sztuki.

Przeczytajcie wywiad z autorką i zobaczcie jak pięknie mogą wyglądać kolory we wnętrzu.

IKEO – ucz się!

Wywiad z Beatą

 

-Czy możesz opowiedzieć historię swojego domu?

-Wiem, że historia mojego domu jest długa. Pierwsze zapiski w księgach są z 1920 roku, więc dom, w którym mieszkam, ma około 100 lat a może troszkę więcej. Urodziłam się w Krakowie i całe życie mieszkałam w mieście. Naście lat temu postanowiłam kupić jakąś działkę, na zasadzie „zainwestuj w ziemię”. Oglądałam różne działki w mieście i poza miastem, nic mi się nie podobało, albo kosztowało zbyt dużo. W końcu trafiłam na 40-arową działkę na wsi pod Krakowem w zasięgu moich możliwości finansowych ze starym domem jako dodatkiem. Decyzja o kupnie była totalnie impulsowa. Przy wjeździe do domu rosną dwa ogromne kasztany. Ich korony tworzą serce – tak to widziałam i stwierdziłam, że to znak i dom musi być mój. Opowieść o tym, co przeszłam, aby stał się mój to odrębna historia. Powiem Ci tylko, że cały okres zakupu domu trwał półtora roku. Potem stała ta działka odłogiem przez kilka następnych lat. Jeździliśmy na letnie biwakowanie i tyle. Decyzja o remoncie domu została podjęta 7 lat temu. Rozpoczęliśmy remont, który trwał 9 miesięcy i była to „ciąża z komplikacjami”. Ludzie pukali się w głowę, że chcę mieszkać na takim „zadupiu” i w takiej „ruderze”. Podczas remontu „wypruliśmy” wnętrze całkowicie, praktycznie zostały tylko ściany nośne. Żeby nie walczyć z pozwoleniami na budowę, czy rozbudowę, zrobiliśmy generalny remont, bez naruszania konstrukcji i rozwiązań architektonicznych budynku. Wymienione zostało pokrycie dachu, podłogi, stropy, wszystkie instalacje itd. ale to też odrębna opowieść co się działo i jak się działo 😊  Wprowadziłam się we wrześniu 2011 roku, więc minęło właśnie 6 lat.

kolorowy salon

 

kolorowy salon 8

 

-Skąd pomysł na wystrój? Ewoluował on z czasem, czy od razu wiedziałaś, jak chcesz go urządzić?

-Wiedziałam tylko, że ma być wiejsko i sielsko. Dom nie jest duży – na dole mam 60 m2 – salon połączony z kuchnią a w zasadzie z kuchenką, spiżarka, łazienka i pokój mojego ojca. Strych został zaadoptowany na dwa pokoje sypialnie – jedna moja, druga córki. Pokoje są dość duże, z tym że mamy okrutne skosy, bo dach nie był podnoszony.

kolorowy salon 5

 

kolorowy salon 2

-Oczywiście, że wystrój ewoluował, cały czas ewoluuje, bo jestem trochę niespokojnym duchem i ciągle muszę coś robić. Na początku było biało i pustawo. Miałam tylko potrzebne sprzęty agd i kilka podstawowych mebli, aby w miarę wygodnie i funkcjonalnie mieszkać. Ponieważ nie lubię brać kredytów, zapożyczać się itp. początki wystroju były kompromisem przede wszystkim finansowym. Robię to, na co mnie stać i tyle. Można powiedzieć, że cały wystrój zrodził się z jednej wielkiej prowizorki. Skupię się w opowieści na salonie i kuchni, bo każde pomieszczenie ma swoją historię. Pierwsze meble do salonu kupowałam na Allegro, używane i tanie (do nowego domu nie miałam kompletnie nic, bo w starym mieszkaniu musiało wszystko zostać, mieszkała w nim starsza córka, która właśnie zaczęła studia i nie chciała się przeprowadzić na wieś). Stąd mam komplet kalwaryjskich drewnianych mebli – kredens, szafka i bufet. Początkowo były w kolorze sraczki i bardzo chciałam je wymienić na inne. W końcu po paru miesiącach, w słoneczny majowy weekend wywlokłam te meble do ogrodu i pomalowałam zwykłą emulsją do kaloryferów, bo tylko to mieli w sklepie w pobliskiej wsi. Malowanie nie wyszło mi perfekcyjnie, coś tam się obiło, coś złuszczyło i mam naturalne przecierki. Cały czas zamierzam się za te meble zabrać, ale mi się podobają. Kupiłam też stary okrągły stół (bardzo zniszczony ale z klasą), po podobały mi się jego klocowate nogi. I komplet 6 starych krzeseł ze sraczkowatą tapicerką. Meble wyczyściłam, zawoskowałam, nogi w krzesłach dokleiłam, kupiłam takera i obiłam tkaniną ze starej zasłony. Obicie też już zdążyłam parę razy zmienić. Wstawiłam stary narożnik z Ikei w kolorze … brązowej sraczki oczywiście. Narożnik później też zmienił obicie i teraz jest różowo-fuksjowy. Powiesiłam dwa obrazy pamiątkowe po babci nad kanapą. I dwa pastele (kwiaty), które zamówiłam lata temu u krakowskiej plastyczki za pierwsze zarobione pieniądze. Moje meble do kuchni, to w 100% Ikea – oczywiście wyprzedaż. Też w pierwotnym założeniu miały być zmienione, ale zostały. Poszalałam później z gałkami – są ceramiczne z indyjskiego sklepu, każda inna. Stolik do kuchni znalazłam w piwnicy – był zniszczony i żaden z niego zabytek, więc pomalowałam na biało. Krzesła do kuchni znalazłam na śmietniku. Wyczyściłam i pomalowałam. Kanapę dla psa dostałam od przyjaciółki, bo miała ją wyrzucić. Takie były początki mojego patchworkowo-eklektycznego domu. Każdy mebel z innej parafii, teoretycznie nic do siebie nie pasowało. Postanowiłam zrobić z tego atut i iść na całość. W ten sposób powstał mój misz-masz i stylowa żonglerka. Zaczęły się pojawiać nowe przedmioty. Częściowo jakieś drobiazgi z mojego starego mieszkania. Szperam głównie po pchlich targach, w internecie, kupuję tylko te przedmioty, które mi się podobają. Coś tam dostaję od znajomych, którzy pozbywają się staroci. Trzy lata temu przemalowałam cały dom wewnątrz. Nie zastanawiałam się długo, pojechałam do Castoramy i w 5 minut wybrałam kolory z mieszalnika, chociaż jadąc tam miałam mętlik w głowie. Jak pomalowałam ściany, okazało się, że nieświadomie wybrałam kolor identyczny z tym jaki ma abażur lampy na bufecie, a drugi kolor, bo pasował do pierwszego. Znowu impuls. Miałam w garażu jakieś stare drewniane, złote ramki, każda inna, każda w innym rozmiarze. Chciałam je nawet wyrzucić, gdy przyszedł mi do głowy pomysł z lustrami do salonu. Pojechałam do szklarza, zawiesiłam w salonie i mam ścianę, a nawet dwie, luster. Kiedyś w Ikei kupowałam jakieś garnki a wróciłam z zegarem do salonu, bo wpisał mi się w kolor ściany. Ze Stambułu wróciłam z kilimem, z Londynu z porcelaną z carboot’a. Z Koszalina, Zamościa, Wrocławia przywiozłam anioły. Jak widzisz dynamicznie dosyć.

kolorowe dodatki 2

 

kolorowe dodatki

 

kolorowe dodatki3

Interesujesz się urządzaniem wnętrz? Jaki styl jest Ci najbliższy?

Tak, można powiedzieć, że od dziecka. Uwielbiam albumy ze sztuką, wizyty w muzeum, generalnie zwiedzanie. Uwielbiam oglądać wnętrza na żywo i w katalogach. Generalnie oglądam i podziwiam. Chciałam studiować architekturę, ale nie umiem rysować, niestety.  Nie mam ulubionego stylu wnętrzarskiego. Praktycznie podoba mi się wszystko. Każdy styl ma w sobie coś ujmującego. Skandynawski kojarzy mi się z ciepłym światłem i miękkością wełny, angielski z cudowną porcelaną i tapetami w kwiaty, kolonialny z dostojnym tekowym drewnem, a boho z Meksykiem. Lubię o tym czytać, oglądać jak mieszkają ludzie, jakie mają pomysły. Lubię chodzić po galeriach i targach designu. Ale nie mam i nie będę miała ulubionego stylu. Jestem wyznawczynią eklektyzmu i nie tworzenia barier i limitów.

kolorowy salon - kredens

 

kolorowa kanapa

Skąd czerpiesz inspiracje?

Z domu, z siebie … Dom w jakiś sposób „przemawia” do mieszkańców. W każdym pomieszczeniu inaczej układa się światło, w jednym jest zimniej a w drugim cieplej. Z drugiej strony mój dom jest przedłużeniem mojej osobowości. Lubię kolory, więc mój dom jest kolorowy. To trochę jak bawienie się modą. Ubierając się łączę często jeans z jedwabiem, starą biżuterię noszę do podkoszulka, a czasem mam ochotę na zwariowane skarpetki. Odpoczywam gapiąc się w sufit, więc na moim suficie dużo się dzieje, aby „pomedytować” nad konkretną rzeczą a nie skupiać się tylko na wyimaginowanym punkcie. Nie lubię gotować, więc moja kuchnia jest maleńka. Cieszy mnie towarzystwo ludzi, goście w domu, więc w salonie nie mam telewizora.

kolorowa jadalnia

Jaka jest główna idea, która Ci przyświeca w urządzaniu wnętrz?

Ma być po mojemu pięknie i praktycznie. A przede wszystkim wnętrze domu czy mieszkania ma być dopasowane do człowieka, nie odwrotnie. Nie podążam za modą, tylko za własnymi potrzebami i upodobaniami. Jest jeszcze jedna ważna rzecz, na którą zwracam uwagę. W tym całym moim szaleństwie robię tylko to, na co sobie mogę pozwolić finansowo. I nie robię sobie obsesji z rzeczy, na które mnie po prostu nie stać. Nauczyłam się cieszyć każdym drobiazgiem.

kolorowy przedpokój

 

kolorowy przedpokój 3

 

kolorowy przedpokój 2

Lubisz eksperymentować, bawisz się tym, czy realizujesz dokładny zamysł?

Generalnie lubię eksperymentować i bawić się. Z drugiej strony wiem czego chcę i jak mam pomysł to go realizuję. Nie trzymam się kurczowo planów i zamysłów. Np. pierwotnie miał być w salonie kominek, a trafiła w końcu do niego żeliwna koza. Uwielbiam za to zmieniać dodatki. Np. mój salon ma swoją wersję zimową i letnią, zmieniam praktycznie tylko obrusy i poduszki a  to już inne wnętrze. Letnia wersja to egzotyka w tym roku. Zimowa jest bardziej orientalna, otomańska. Zamiast typowej choinki na Boże Narodzenie mam podłaźniczkę, czyli choinkę wiszącą do góry nogami u powały. Co roku jest inna. Raz cała w cukierkach, raz w papierowych i słomkowych ozdobach, ostatnio zamiast bombek powiesiłam kolorowe włóczkowe pompony. Na domu, na zewnątrz wiszą gliniane talerze, a na drzewie kapliczka hand made.

kolorowe dekoracje

 

kolorowy dom.jpg

 

Czy wnętrza są całkowicie Twoim dziełem, czy może rodzina tez ma swój udział w wystroju?

Wnętrza są całkowicie moim dziełem. Ale słucham rodziny, córek, ojca, co im się podoba, czego potrzebują, czasami szukamy kompromisu.  W sumie robię po swojemu, ale mam na to zgodę rodziny. Jak wprowadzałyśmy się do domu, to moja córka miała 6 lat i oczywiście chciała mieć różowy pokój. Dostała: różową szafę, komodę i dodatki. Tata dostał telewizor do pokoju. A pies ma swoją kanapę …

kolorowa sofa

Czy jest coś, co chciałabyś zmienić w swoim domu? Co to takiego – i dlaczego?

Oczywiście, że tak. Przede wszystkim chciałabym dokończyć ten dom na zewnątrz. Mam do zrobienia ganek i taras. Właśnie „się robią” od trzech dni i mam nadzieję, że do końca miesiąca skończy się kolejny remont😊 Na wiosnę zacznę meblować taras. Już wiem, że chcę mieć na tarasie prawdziwe łóżko, albo jakiś szezląg, bo marzę o drzemce na świeżym powietrzu. Poza tym moja córka nie jest już dzieckiem a nastolatką, więc jesienne i zimowe miesiące poświęcimy na zmianę jej pokoju. Teraz chce mieć czarno-biały wystrój. Pracuję z nią nad trzecim kolorem, może to będzie złoty, wtedy pójdziemy w małe glamour. W przyszłym roku powinnam znowu odmalować ściany i nie wiem co mnie natchnie. A jak już wszystko w domu zrobię, to mam co robić w ogrodzie. Póki co ogrodem zajmuje się mój tata, więc mu się w roślinki nie wtrącam.

kolor we wnętrzu 3

 

anioł

Nie wyobrażam sobie mojego domu bez…

RADOŚCI

 

Jak Wam się podoba dom Beaty? Wiecie już, że mi bardzo. Widzicie siebie w tak kolorowym wnętrzu? Dajcie znać!

Do napisania! 🙂

Magda

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s